Wysokie loty Szpaka

Michał Szpak
     W jednym z komentarzy pod nagraniem audycji DDTVN z jego udziałem pewna pani wyraziła troskę, że nie wie, co ma odpowiedzieć, jeśli dziecko zapyta jakiej TO jest płci. Rzuciła przy okazji kilka inwektyw. Jej troska była uzasadniona. Rzeczywiście takie pytanie może się pojawiać. Pojawiło się w moim domu. Mój młodszy syn zapytał, czy to chłopak czy dziewczyna, nie wiedząc jeszcze, że to jego imiennik. Chłopak, który lubi malować się, nosić długie paznokcie i ekscentryczne stroje. Tyle wyjaśniłam i wystarczyło. Sześciolatek był w stanie zrozumieć. Tylu dorosłych nie potrafi i robi z tego problem.

     Młode dziewczyny raczej nie mają z Michałem Szpakiem kłopotu. Widzą w nim chłopaka o świetnym głosie, czyli idola i jednocześnie prawie koleżankę, gościa, z którym można pogadać o czymś innym niż piłka nożna. Kobiety czasem miewają z nim problem, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że biorą go do łóżka. Faceci z reguły problem z nim mają, bo – jak wiadomo – panowie mają mega problem z każdym, kto odstaje. Z gejami problem, bo nie daj borze (nie, to nie jest błąd) zaczną takiego heteryka podrywać. Z transwestytami problem, bo jeszcze heteryk przypadkiem zacznie takiego podrywać. Z transseksualistami mają problem, bo jeszcze biedny heteryk prześpi się z byłym facetem, tudzież z kobietą z ptaszkiem. Może ten problem wynika z tego, że mężczyzna musi drugiego człowieka klasyfikować i albo wkłada go do szuflady z potencjalnymi obiektami seksualnymi, albo do tej drugiej – szuflady konkurentów. Reszty starają się nie zauważać. A Szpaka trudno przeoczyć.

     Chamów, którzy rzucają w Michała gównem, nie brakuje, odkąd wystąpił w talensthow. Oprócz standardowej fali krytyki od czasu do czasu zdarza się jakiś przypływ pomyj. Jednak to, co stało się po tym, jak wrzucił do netu filmik z piosenką-prezentem urodzinowym dla siostry, przypominało raczej tsunami. Ktoś napisał, że TO nie ma prawa istnieć. Ktoś inny zapytał go, czy nie myślał o eutanazji. Ktoś inny dosrał sucharem, że jak go widzi, to jest za aborcją. Nie muszę przytaczać, łatwo sobie wyobrazić, czego Michał się naczytał. Osobiście wolę Michała śpiewającego życzenia dla siostry, niż Dennisa Rodmana śpiewającego dla Kim Dzong Una.

     Nie pojmuję tego. Nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, żeby skazywać kogoś na śmierć za wygląd i sposób bycia. I nieważne, że to tylko słowa. Te słowa zrodziły się w głowie jakichś konkretnych ludzi. Powstały, bo czyjaś wyobraźnia popłynęła w tym kierunku. Można kogoś nie szanować, nie rozumieć, nie lubić. Ale żeby z tego powodu zasugerować komuś, żeby się zabił…? Trzeba być kimś bardzo, bardzo prymitywnym.

     Dla mnie Michał Szpak to po prostu zdolny chłopak, który wyróżnia się sposobem bycia i strojem. Ani mnie to szokuje, ani bawi, ani dziwi. Od tego mam swoje szerokie horyzonty, żeby ogarniać to, że ktoś wygląda jak Szpak, ktoś inny jak Dorociński, a ktoś inny jak Loska (Gienek albo Krystyna, wybierz sobie). Wielkie mi halo, bo jakiś koleś nosi legginsy i długie włosy. Pfff… Tak naprawdę, ci co krzyczą najgłośniej, mają problem z tym, że sami chcieliby się wyróżniać, ale nie potrafią, bo są pospolici. Im nie pomogłoby nawet przybranie się w piórka i założenie tiary na bakier. Z pustego dzbana i Salomon nie naleje. Pozostaje im pluć na tych, którzy potrafią się wyróżnić, wybić, zaistnieć i nie zachowywać się jak szara mysz spod miotły. To w Polsce jest najbardziej pożądana postawa – skromność od wyrzygania, szary przyodziewek, nijakie poglądy.

     Jak komuś jeszcze mało, proponuję wygooglać sobie niejakiego Prince’a, lub przypomnieć sobie jego kreacje, sposób na siebie. A potem dołożyć do tego jego geniusz muzyczny, ilość stworzonych niesamowitych piosenek (w tym hity wszech czasów), na jego własne płyty i na płyty innych artystów.

     Michałowi życzę wytrwałości i siły, by był w stanie znosić głupotę i okrucieństwo innych. Szkoda byłoby, gdyby dał się zgnębić temu szaremu, głupiemu społeczeństwu, któremu przeszkadza, gdy ktoś wysoko lata i każdemu takiemu próbuje podcinać skrzydła.




elzbieta-haque

  • http://matkatylkojedna.blogspot.com/ Joanna Jaskółka

    Dokładnie. Jak zwykle trafnie.

  • http://www.matulumatulu.pl/ Agnieszka B.

    Żeby to tylko Prince był taki!

    http://www.youtube.com/watch?v=PGNiXGX2nLU :)

    • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

      No ba! Jeszcze by się paru znalazło :)

  • Berenika Haduch

    Nic dodać, nic ująć.

  • Jenny

    Świetne spotrzeżenia, zgadzam się! Wg mnie on jeszcze zajdzie daleko.

  • http://www.archiwumchaosu.pl/ Kamila Łońska-Kępa

    Amen. A film dla siostry mnie bardzo rozbawił ale tak pozytywnie. Przecież na kilometr widać, że to żarty.

  • http://chicamala.pl/ Chica Mala

    Ludzie nie mają dystansu ani do siebie ani do niczego, co jest odmienne. To słabe jest i całkowicie zgadzam się z Twoim tekstem!

  • Peter

    Gdyby nagrał GENIALNĄ płytę, zamknąłby wszystkim niedowiarkom, krytykom i hejterom, usta. Na zawsze.
    Jak każdy odmienny wizualnie twórca, który sukcesem wtarł krytyków w asfalt.

    Tymczasem Michał Szpak, niezależnie od tego jak wygląda i kim się czuje, wyprzedaje swój rzekomy talent za grosze, wydając średniej jakości dźwięki i publicznie robiąc z siebie pośmiewisko. Mado tego pełne prawo. A odbiorcy mają pełne prawo napisać co o takiej karierze Szpaka myślą.

    • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

      Na płytę wciąż czekamy. Czasem warto poczekać dłużej.

      Owszem, mają prawo napisać. Ale są granice.

      • Peter

        Granicę wyznacza bohater. A ten jak widać nie ma żadnych.

        • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

          Nie rozumiem. Sugerujesz, że jak dzieciak zatańczy przed kamerką, to znaczy, że każdy, komu się nie podoba, może napisać, co mu się podoba? I że jest OK, gdy ktoś napisze “zabij się”?

          • Peter

            Nic nie sugeruję.
            Twierdzę jedynie, że wysyłając w przestrzeń komunikat, powinniśmy mieć świadomość, że ktoś może nań odpowiedzieć. Tak jak umie, tak jak chce, tak jak lubi.

            Jeśli ktoś mi napisze “zabij się” to ja mu odpiszę, by “mocno się jebnął w głowę dwukilowym młotkiem”.

          • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

            Oczywiście, że należy spodziewać się odzewu, gdy produkujemy się publicznie. Jednak będę się upierać, że są granice, przekroczenie których należy piętnować, zamiast wzruszać ramionami, stwierdzając “sam się prosił”.

          • Peter

            Upierać się możesz, ale to raczej niemądre w sytuacji, gdy nie masz racji.

            Zwróć uwagę na prostą, do bólu prostą, że aż śmieszną, rzecz.
            99% ‘złych’ sytuacji w internecie wynika… z łamania regulaminów. Z zachowań, które są w tych miejscach formalnie niedopuszczalne.
            Ktoś pisze pod fałszywym nazwiskiem w serwisie, gdzie trzeba podać prawdziwe, ktoś inny bluzga, choć bluzgi są nieregulaminowe,etc.

            Tam gdzie dopuszcza się do drobnych uchybień, bo przecież są drobne, z czasem dochodzi do ich eskalacji. Bo skoro można mieć fałszywe dane w profilu, to czemu nie można pomawiać, opluwać i szykanować, grozić?

            Chcesz granic?
            Ustal je, surowo egzekwuj ich przestrzegania, a z czasem… z czasem nikt nie będzie myślał o ich przekraczaniu.
            Norma społeczna bierze się z dyscypliny. Tej naturalnej lub tej narzuconej i wyuczonej.

          • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

            A gdzie konkretnie nie mam racji?

          • Peter

            W upieraniu się, że są jakieś mityczne granice.

            Granica jest tam, gdzie ją postawisz i będziesz pilnować jej nieprzekraczania.
            Szpak tego nie zrobił. Szpak wyprzedaje się w całości, gdzie tylko może, w imię, moim zdaniem, źle pojętej kariery.
            Ma do tego pełne prawo, jego życie, jego kariera.

            Ale też konsekwencją jego wyboru jest krytyka. A skoro on nie widzi granic, jego krytycy takoż.

          • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

            Są granice, choćby społeczne. Czyli takie, które określają zasady życia w społeczeństwie. Nie do przyjęcia jest np. opluć kogoś, kto stoi za Tobą w kolejce w sklepie. Czy też nie? Czy dopiero jak ogłoszę, że nie życzę sobie, by pluć na mnie?

      • Peter

        Tak mi się przypomniało.
        Niedawno bardzo znany bloger, zapytany o możliwość przerobienia i wykorzystania cudzej własności intelektualnej odpowiedział, cytuję:
        “Ja bym się nie bał. Zaryzykuj. Ryzyko jest i tak niewielkie.”

        Jeśli więc osoby publiczne nie mają granic, czemu się dziwisz, że komentatorzy postępują podobnie. Może chcą w ten sposób wejść na świecznik?

  • Pingback: Oficialny Fan Club Michała Szpaka()

  • Pingback: Dzieciom prawdą między oczy | Elżbieta Haque()