Trójkącik, biseksualna żona i inne niebezpieczne fantazje

room807
Ponoć niemal każdy heteroseksualny mężczyzna marzy o trójkącie z dwiema laskami (tak czytałam). Nawet jak któryś nie marzy, to się nie przyzna, bo będzie, że coś z nim nie tak. Biorąc powyższe pod uwagę, biseksualna dziewczyna/partnerka/żona to prawdziwy skarb i szczęściarzem ten, który na taki skarb trafi.

Tak cudownie jest tylko w teorii, którą natychmiast, bez ociągania, zburzę i zastąpię realiami.

Otóż, Drodzy Fantaści, biseksualna kobieta wcale nie musi być jednocześnie fanką seksu grupowego, więc już choćby z tego powodu nie jest gwarantem zajebistych imprezek zakończonych dwiema parami cycuszków tarzających się w pościeli. Może nawet nie lubić, jak ktoś patrzy. So sorry.

Ten aspekt jest i tak cieniutkim bolkiem w porównaniu z innym, o którym zupełnie nie myślą faceci będący w stałych związkach i śniący po nocach, by ich żonka zapragnęła nagle miziać się z koleżankami. Który mężczyzna obślini się na myśl o tym, że jego kobieta ma ochotę seksualnie pobudzać jakiegoś “kolegę”? Chyba mało jest takich, ale badań nie prowadziłam, więc spekuluję. No dalej, wyobraźcie to sobie dosadnie. Wasza pani, może matka waszych dzieci i nagła potrzeba pobrykania z kimś innym, niech to będzie sąsiad, listonosz, dostawca pizzy, serdeczny przyjaciel. Biseksualnej kobiecie jest doskonale wszystko jedno, czy to będzie kobieta czy mężczyzna. Wszak podniecają ją obydwie płcie. Weźcie to pod uwagę w swoich zupełnie pozbawionych fantazji fantazjach. To tak, jakbyście wpuścili do łóżka drugiego mężczyznę. Każdy facet przy zdrowych zmysłach powinien zrozumieć, że… z kobietą to też zdrada. Chyba że myślenie utrudniają mu plemniki pływające pod powierzchnią czaszki.

Wyobraźmy sobie jeszcze jedną opcję. Pofantazjujmy. Żona/ dziewczyna/ partnerka zrobi wam tę przyjemność, przyprowadzi koleżankę, pobaraszkuje z nią, pozwoli popatrzeć, nawet dołączyć. A potem… poprosi o rewanż. Mężuś z kolegą, najpierw oni zajmą się sobą, ona popatrzy, później dołączy. Mrrrrauuu.

Rozumiem, że “fantazja, fantazja, fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić się na całego”, jednak są rzeczy, które fajnie wyglądają tylko w wyobraźni, a życie realne znacząco komplikują. Wie o tym doskonale mój mąż, który o wyjście z koleżanką jest tak samo niespokojny jak o wyjście z kolegą. Wiem o tym ja, bo nie mogę sobie bezkarnie flirtować z kobietami – to dokładnie to samo, co walenie podtekstami do facetów, czyli zwyczajny podryw. Być może problemem jest myląca nazwa “biseksualizm”. Może to sugerować, że biseksualistki można używać do seksu z dwiema osobami różnej płci. Taka niby matematyka. Sęk w tym, że wasza niunia może zapragnąć na stałe zmienić partnera na partnerkę. Bo wiecie… trudno utrzymać emocje i uczucia na wodzy, gdy się wdycha czyjeś feromony i spija soki.

Uważajcie więc, czego sobie życzycie, bo niektóre życzenia potrafią się zaskakująco zmaterializować. Wtedy wasza ukochana będzie miała podwójne szanse, a wy – podwójne powody do wzmożonej czujności.

Jakie są plusy związku z biseksualistką?
- Kochanie, w niedzielę muszę pojechać do firmy pogapić się na cycki, bo CKM będzie robił u nas sesję.
- OK, jadę z tobą.



Elżbieta Haque

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.