Teraz Twój ruch

Twój Ruch

Władze partii Twój Ruch / Foto: Jadwiga Żukowska


     Byłam wczoraj na kongresie założycielskim nowej partii. W zasadzie nie takiej całkiem nowej, bo powstającej na kanwie Ruchu Palikota, ale to mnie akurat bardzo cieszy. Nie zamierzam pisać relacji. Tę sobie możecie przeczytać w Wyborczej czy gdzieś. Ja w sumie nie o samym kongresie chciałam napisać, a przynajmniej nie tylko.

     Atmosfera była fantastyczna, wspaniała energia. Tłum uśmiechniętych, życzliwych ludzi. Mądre przemówienia, spójne, ciekawe i ciekawi ludzie. Wprawdzie niektórym zgromadzonym znudziło się w połowie i poooszli. Pewnie ci, co za blisko mają. Ale zjechała się cała Polska. Zgromadzeni eksplodowali entuzjazmem. Zresztą sami wiecie, że trudno mówić o atmosferze. Zwłaszcza, że to nie ona była najważniejsza.

     Padają zarzuty, że ciągle te same mordy. A jakże! I bardzo dobrze, że te same. Nowa partia, TWÓJ! RUCH, jest taka obiecująca właśnie dzięki tym samym mordom. Pracowici posłowie, niezwykle zdeterminowani ludzie w terenie. Mówi się o nich tylko wtedy, gdy coś nawywijają. Milczeniem pomija się efekty ich pracy. Podziwiam wytrwałość, zapał, ducha. Do tego rozsądny, realny program. Można powiedzieć, że bardzo oczywisty. Taki… mało odkrywczy? I nie jest to przytyk. Po prostu od lat nie mieści mi się w głowie, że pewne rozwiązania nie są zmieniane, rozpatrywane, projektowane, wcielane w życie, że szanowna partia rządząca na głowy się z… z tymi no… muchomorami pozamieniała, że takie oczywistości omija szerokim łukiem. Naprawdę, tak całkiem bez złośliwości, można odnieść wrażenie, że PO świetnie sprawdza się w tym co robi, czyli w waleniu samobójczych goli do naszej wspólnej bramki.

Twój Ruch

Foto: Jadwiga Żukowska


Twój Ruch

Foto: Jadwiga Żukowska


     Chciałabym móc powiedzieć: “Już dziękujemy. Już więcej nie trzeba, serio. Poradzimy sobie już sami.” i odesłać PO do lamusa. Chciałabym móc przywitać swoje koleżanki i kolegów z Twojego Ruchu i patrzeć, jak pracują. Ciężko – jak do tej pory.

     Już kiedyś pisałam, że w kwestii polityki mam bardzo proste wnioski, myślenie na poziomie zerówki. A widzę to następująco. Sytuacja w kraju jest kiepska. Teksty, że kryzysu nie było, że jak był, to już go nie ma, nie przekonują mnie wcale. Za dużo znajomych mam za granicą. I nie są to John, Mary, Gregory i Pit z Oklahomy, tylko Janek, Marysia, Grześ i Piotrek z Bydgoszczy. Skoro więc nie jesteśmy rajem dla obywateli, to sytuacja wymaga nadzwyczajnych środków. Takim środkiem według mnie jest WSPÓŁPRACA polityków w imię poprawy sytuacji w kraju nękanym bezrobociem i innymi plagami. WSPÓŁPRACĄ na pewno nie można nazwać odrzucanie świetnych, fachowo przygotowanych projektów ustaw tylko dlatego, że są one autorstwa opozycji. To zwykły sabotaż, żeby potem nie było, że gówniana, opozycyjna partia odszczepieńców cokolwiek w Sejmie zdziałała. A dziś nie ma miejsca na sabotaże. Nie ma na nie czasu.

     TWÓJ! RUCH, a wcześniej Ruch Palikota, nie wyklucza współpracy. Wszystko w imię rozwoju Polski. Ci ludzie rozumieją, że w tak trudnych czasach trzeba obrać wspólny cel. I nie jest nim plebiscyt popularności. Dlatego działają na wielu polach. I wbrew pozorom nie tylko na rzecz ateistów, homoseksualistów i transseksualistów. Pracują na rzecz wszystkich bez względu na kolor serca i jego położenie w klatce piersiowej.

     W zasadzie rozumiem, że Ruch może budzić lęk w tej prawicującej i niezdecydowanej części społeczeństwa. Może budzić lęk ta dokonująca się rewolucja. Ale rewolucja nie odbywa się, by komuś zrobić krzywdę. Ona się dzieje, by komuś ta krzywda przestała się dziać. Nikt nikomu nie zabroni chodzić do kościoła, nikt nie każe nikomu usunąć ciąży, nikt nikogo nie zmusi do zmiany orientacji seksualnej czy płci. To wszystko, doprawdy, pozostanie bez zmian.

     Ryzyko jednak jest. Ryzykujemy wzrost potencjału społecznego, którego tak bardzo mi u Polaków brakuje (nawet nie wiecie, jak bardzo), ryzykujemy odzyskanie zaufania do polityków, poprawę sytuacji gospodarczej kraju (na co będziemy wtedy narzekać?). Ryzykujemy poprawę jakości edukacji dzieci i młodzieży, poprawę sytuacji rodzin, pacjentów, emerytów, naukowców. Cholera, to niebezpieczne. Moglibyśmy nagle zacząć patrzeć śmiało w przyszłość, zamiast oglądać się wstecz, grzebać się w brudach, rozwlekać je jak sparciałą gumę od majtek. Trudno byłoby to udźwignąć. Ruch to rozwój. Trwanie w miejscu to w zasadzie cofanie się. Na rozwój trzeba mieć odwagę.

Twój Ruch

Mamy odwagę i cieszymy się / Foto: ja


     Może jestem naiwna, ale wierzę, że Polacy w końcu się odważą i wybiorą, jak trzeba. Odrzucą równię pochyłą, pogłębiające się ubóstwo narodu, zapaść gospodarki, zaglądanie ludziom pod kołderki i zaganianie wszystkich do konfesjonału. Wybiorą przyszłość, nowoczesność i prawa człowieka. Przeczytają konstytucję. Zainteresują się programem Twojego Ruchu.

     Nie jestem bezkrytyczna wobec tej formacji. Jednak mam dość wybierania mniejszego zła i głosowania przeciw komuś. Gdyby nie Ruch, musiałabym albo nie głosować, albo zagłosować przeciwko PiS, bo przeraża mnie perspektywa rządów tej partii. Ale równie mocno boję się trzeciej kadencji rządów PO. To nie może trwać. Za to rządów Mojego Ruchu nie boję się i będę agitować. Odwoływać się do rozumu, a zatem do tych, którzy go mają.

     Andrzej Celiński na kongresie powiedział: “Spieprzyliście ten kraj”. Ja dodam: Teraz się od niego odpieprzcie.



Dziękuję Jadwidze Żukowskiej za udostępnienie zdjęć.

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.