szkoła

Tak mi było dobrze, aż nagle przyszedł wrzesień

     Człowiek kończy te wszystkie straszne szkoły, wyrywa się z tego kieratu, przyjmuje na klatę dorosłość i radośnie kica, by uczcić fakt, że już nigdy nie będzie musiał wracać w szkolne mury…, a potem przychodzą na świat dzieci. Pełzają obślinione i usmarkane, wyskubują paprochy z dywanu i jest tak cudownie i beztrosko. Nieubłaganie jednak ich rozmiar…