bieg

Nauka końca starego roku

     Człowiek uczy się przez całe życie. Nic więc zaskakującego, że 31 dzień grudnia 2014 roku przyniósł mi lekcję.      W przeddzień tego zaskakującego zdarzenia ostatnim moim wieczornym (o 2:00 AM, w sensie, że w nocy) zadaniem było przestawienie budzika z 8:00 na 7:00. Zwykle do pracki pyr pyr z maożonem autem, jednak tego pamiętnego dnia miałam…

zboczenie

Zboczenie zawodowe

     Wchodzi mi pan z panią. Do salonu. Nie że do dużego pokoju, tylko do showroomu w sensie. Pani powściągliwie, jakby się przeciągała, robi kilka kroków. Pan konkretnie, w szafki wchodzi nieomal. Głową wchodzi wręcz dosłownie. Okular gruby i masywny dzierży, poprawia. Wgłębia się, zagłębia, wnika i wgapia, wzrokiem pożera. – Zawiasy – rzecze zachęcony mą…

pp

Mamo, nie ciachnęłaś mi banana

     Przyznaję, nie ciachnęłam Michałowi banana. Banan wrócił ze szkoły razem z nim zmiętolony i pociemniały, bo nie podcięłam mu ogonka. Nie zrobiłam mu kanapek. Nie wyszykowałam. Nie zaprowadziłam do szkoły. Pawłowi kazałam iść na świetlicę.      Dlaczego? Bo zamiast zająć się dziećmi jak należy, wsiadłam w autobus i pojechałam do pracy. Było to dla mnie traumatyczne…