Iza Kuna Klara

Kuna, Klara, Iza i ja – recenzja

     Czytałam akurat “Każdy szczyt ma swój Czubaszek”, kiedy nagle poszłam po chleb, jakąś wędlinę, masło… Wiecie, takie tam artykuły kanapkowej potrzeby. Stoję już w kolejce do kasy i patrzę. A ona tam sobie na tym stojaku z książkami tak leży i leży. Myślę, wezmę. Niech nie leży. Wzięłam. Izę, Kunę i Klarę też. Kuna, Klara,…