Seks z bogiem

sex
     Seks z bogiem. W trójkącie. Bluźnierstwo? Jeśli tak, to nie mojego autorstwa. Ojciec kapucyn Ksawery Knotz, specjalista od seksu, wydał jakiś czas temu książkę „Seks jakiego nie znacie”, w której rozprawia o seksie w małżeństwie. Oczywiście wszystko w duchu katolickim. A mnie kopnął zaszczyt, że trafiłam na film dokumentalny na temat tej książki i rekolekcji dla par prowadzonych przez rzeczonego kapucyna.

Jako że czasu w tym tygodniu mam jak na lekarstwo, postanowiłam sięgnąć
do tekstów awaryjnych, czyli staroci z poprzednich blogów. Nie mogę przecież
pozwolić na to, byście cierpieli z tęsknoty. Oto przed wami jakiś zabytek. Smacznego.

     Rekolekcje polegały na tym, ze grupa ludzi połączonych w pary w obliczu boga w towarzystwie o. Knotza rozprawiała o swoim pożyciu. Opowiadali na forum zgromadzonych o tym, jak sobie obciągają, gdzie wytryskują i jak się macają. Do tej pory, jak o tym pomyślę, staje mi… przed oczami obrazek zgromadzonych wokół stołu dziwnie wylewnych ludzi i faceta w habicie, który trzyma ręce pod stołem i śmieje się nerwowo.

     Ale do rzeczy. Jest seks, są zasady. Jedyny słuszny seks (no przecież bóg musiał zostawić jakąś instrukcję obsługi do tego seksu, co go stworzył) to taki, kiedy członek wnika do pochwy i wewnątrz dochodzi do wytrysku. Wszelkie przejawy czułości, a także podniecenie są słabością. Dowiedziałam się też, jakie dylematy miewają prawdziwi katolicy. Zastanawiają się mianowicie, czy orgazm przed stosunkiem jest grzechem, czy grzechem jest przedwczesny wytrysk i czy robienie loda jest dozwolone.

     Po obejrzeniu tego dokumentu czułam się zbrukana, zgwałcona przez uszy. Wiem, mogłam przełączyć, ale to było jak hipnoza. Wyobraźcie sobie na przykład taką scenę. Parka (raczej przeciętnej aparycji) testuje łóżko w sklepie meblarskim. Przewalają się pod kołderką, a towarzyszący im o. Knotz śmieje się obleśnie i cyka fotki telefonem.

     Albo weźmy cytat z książki, którą napisali jedni z uczestników rekolekcji. Tytuł książki: „Rozmowy po orgazmie”.

„- Dlaczego masz takie wielkie oczy?
- Żeby lepiej wejrzeć w ciebie.
- Dlaczego masz takie wielkie macki?
- By cię lepiej wymacać.
- Dlaczego masz takie wielkie czujki?
- By cię lepiej czuć.
- Dlaczego masz taki wielki wsuwak?
- By się głębiej w ciebie wsunąć.”

     Poczekajcie, tylko pójdę rzucić pawiem… W sumie aż wstyd takie rzeczy na bloga wrzucać. Ale czego się nie robi dla sztuki.

     Wracając do tego seksu z bogiem… Nie ja to wymyśliłam. Ci ludzie ponoć modlą się o to, by bóg był z nimi podczas bzykanka. Sama nie wiem. Wydawało mi się, że jestem otwarta i nic co ludzkie nie jest mi obce. Ale jednak mam jakieś granice. To wszystko było totalnie niesmaczne. Katolicki reality show.

     Na koniec jeszcze wypowiedź o. Knotza. Nawiązywał do tego, że jest człowiekiem i dostrzega atrakcyjność kobiet. Ma nawet określony gust. Rzecze: „Gdybym na taką trafił, moje życie erotyczne wyglądałoby inaczej”.

     Trzepanie kapucyna nabiera nowego znaczenia.

     Niech sobie każdy figluje jak chce, z kim chce i gawędzi o tym nawet z samym papieżem. Jest mi to w zasadzie obojętne (dopóki nie oglądam o tym filmów dokumentalnych). Tak tylko nadmienię, że jak się facet za dużo zastanawia nad tym, czy ma boga nad prawym ramieniem, czy nad lewym, czy wolno mu odczuwać przyjemność, gdy ona wypina się, myjąc podłogę, czy powinien się spuścić na wprost czy w bok, to może mu całkiem przestać stawać i wtedy to już nie będzie trójkąt. Kobietka zaś, jak za dużo myśli o kimś w czasie seksu (nawet gdy jest to bóg), to się może w nim nawet zakochać. I wtedy mężowi pozostanie grzeszyć z kapucynem w dłoni.




Elżbieta Haque

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.