Najgorszy sort – dlaczego przykleiliśmy sobie łatkę?

image

Niektórzy z nas, nazywających się dziś najgorszym sortem Polaków, pewnie nie wiedzą, że Jarosław Kaczyński nie nazwał tak części społeczeństwa. Ale bardzo wielu zdaje sobie z tego sprawę, a i tak określa siebie tym mianem – z dużą dozą dumy. I na nic tłumaczenia, że nie o to mu chodziło. Dlaczego?

Moim zdaniem powody są dwa. Jeden wynika z naszej naturalnej polskiej przekory. Drugi z tego, że nie jesteśmy idiotami.

Pierwszym powodem jest to, że zostaliśmy podzieleni. Taki banał, którego nie trzeba tłumaczyć. Ci, którzy mają jakąś polityczną i obywatelską świadomość, czują potrzebę podkreślenia swojej przynależności do jednej z grup. Jedni już od dawna określają się mianem ‘prawdziwych Polaków’, a inni (znaczy my, bo ja też) zwą ich tak sarkastycznie. Drudzy (znaczy my, bo ja też) nie mieli do tej pory żadnej chwytliwej nazwy, łatki, którą można by sobie przykleić i się z nią obnosić. Kaczyński wstrzelił się idealnie w moment, kiedy ta łatka była nam szczególnie potrzebna. Wszak nagle poczuliśmy jedność. Wyrwany z kontekstu całego wywodu ‘najgorszy sort Polaków’ okazał się doskonałym przeciwieństwem dla ‘prawdziwych Polaków’. Inteligentni ludzie (patrzcie, jak nam słodzę), którzy cenią sobie sarkazm i ironiczny dowcip, przekornie przyjęli to określenie i chętnie będą je nosić na sztandarach jeszcze długi czas. Doskonale podkreśla to przepaść, jaka istnieje między nami a ‘prawdziwymi Polakami’, rów nie do zasypania, a ostatnio jeszcze pogłębiony.

Drugim powodem, jak wspomniałam, jest fakt, że nie jesteśmy idiotami. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że Kaczyński, mimo że nas tak nie nazwał, w cichości ducha tak sobie o nas myśli. Pokazuje nam to na każdym kroku. Ignoruje obecność tych wszystkich, którzy na niego NIE głosowali, także tych, którzy reprezentują część z nas, tak zwaną opozycję (choć nie wiem, bo PiS uważa się i za opozycję, i za obóz rządzący). Gardzi nami. Wyciął nas ze swojej świadomości. Suweren, obywatele, większość, naród – nie jesteśmy desygnatami tych nazw w mniemaniu Kaczyńskiego. Najchętniej by nas odparował czarodziejską laską, albo zamknął w getcie i tworzył spokojnie, bez zakłóceń, swoją rzeczywistość, swoją Polskę. Czujemy to doskonale – że dla Kaczyńskiego jesteśmy najgorszym sortem Polaków. Nie myślimy jak on, co dyskwalifikuje nas w jego oczach. Na dodatek domagamy się respektowania naszych praw, co zwyczajnie go drażni. Pewnie śni po nocach, że jesteśmy pluskwami, które można rozdeptać i zetrzeć ich resztkę z podeszwy buta o krawędź chodnika. Skoro ten nienawistnik myśli o nas, jako o najgorszym sorcie Polaków, odbieramy to jako komplement. Cóż za ulga, że nie myśli o nas dobrze. Gdyby myślał, oznaczałoby, że coś z nami nie tak.

Możemy więc być najgorszym sortem Polaków. Dźwigniemy to z honorem. Trochę smutno, że w Polsce coraz silniej zaznacza się tendencja do segregowania ludzi, język pogardy, brak chęci dialogu i współpracy. Ale zawsze lepiej być najgorszym sortem Polaków, niż przybijać martwego lisa do transparentu, bić ludzi za inny kolor skóry, oceniać innych przez pryzmat orientacji seksualnej czy wyznawanej religii, wyrywać młode drzewka i kostkę brukową z chodników, a nienawiść uczynić sensem swojego życia.

Najgorszy sort pozdrawia!



Foto: flickr.com/photos/iwona_kellie/3970188999/Flickr CC: iwona_kelli

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.