Jaka moda dziś modna, jaka dieta?

moda
     Człowiek stara się nadążać za tym, co aktualnie aktualne, na topie, trendi, dżezi, fiki, miki. Wyglądać chce jakoś, żyć lajfstajlowo. Już się człowiekowi wydaje, że jest na właściwym tropie. Rozgląda się wokół, a wokół ludzie, którym też się wydaje.

     Człowiek w ubiegłe lato napadł na sieciówki, nakupił kiecek, spódniczek, bluzeczek, pierdół. Nagle patrzy, zima. Pochował człowiek to wszystko i czeka do następnego ciepłego sezonu. Chwała greckim bogom, że mięta wciąż w modzie, ale wypadałoby plisy kupić. Najlepiej na transparentnej spódnicy maxi. Z frędzlami. I oczywiście skórzanej. Uf, jak to dobrze, że człowiek nie uległ modzie i nie kupował alladynowych portek, bo to się zaraz okazało pąse i fą pa, tralala. W deszcz po błocie człowiek w sandałach popierdala, bo w mądrym modowym piśmie napisali, że kalosze są absolutnie niedopuszczalne. Z sandałów to chociaż wypłynie, tak jak i wpłynęło. Czy mieć stare ciuchy, nie wie człowiek, czy być hipsterem. Czy mieć ciuchy normalne, myśli człowiek, czy być normcorem. Okulary nosić czy być geekiem, a może kretem ślepym być.

     Na dietę człowiek chce przejść. Zdrowo chce jeść. Nie jedz glutenu, mówią, bo umrzesz. Inni, że bez glutenu to się nie da. Kolejni każą liczyć kalorie, inni indeks glikemiczny, tamci gęstość energetyczną i gęstość odżywczą. Dobierz dietę według grupy krwi, płci, orientacji seksualnej, opcji politycznej, według koloru włosów, sukien i weeeedług wzrostu. Ci tu, że jedz otręby, ci tam, że nie jedz. Tamci każą dukać, owamci jechać do Kopenhagi. Tu węglowodany, tam tłuszcz, siam cholesterol, wszędzie glukoza, fruktoza, skrobia, barwniki, E, konserwanty, kwasy, zasady, zasad brak, chaos istny, nikt nic nie wie. Nie wie człowiek.

     Siędzie więc człowiek pod gruszą, ręce załamie. Poczeka na mesjasza, co przyjdzie i powie, co teraz modne jest w modzie, co zdrowe w zdrowiu, co topowe na szczycie, co szerokim łukiem omijać, a co tylko wąskim i na wieki, wieków. Amen.




elzbieta-haque




Photo credit: Thomas Leuthard / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.