Jak złapać faceta – instrukcja

królik
     Kobiety niezmiennie zadają sobie to odwieczne pytanie. Chciałyby zgłębić tę tajemnicę. Przybywam oto z odpowiedzią. Jak złapać faceta? Uważaj. Biegniesz, biegniesz, rzucasz się na niego, obezwładniasz. Jak stawia opór, kopiesz w krocze. To powinno wystarczyć.

     No dobra, zgrywam się. Żeby złapać faceta, trzeba wykazać się jednak większą delikatnością i wyczuciem. Oczywiście nie mówimy o łapaniu faceta na bzykanko, bo do tego wystarczy pokazać cycki. Mówimy o łapaniu, żeby go mieć.

     Facetowi należy okazać zainteresowanie i to jest pierwsza faza łapania. Wiadomo, bez kontaktu nie ma kontraktu. W tej pierwszej, kluczowej rozmowie trzeba się skupić na tym, co mężczyzna mówi, interesować się, zadawać pytania pomocnicze, kręcić loka palcami, śmiać się energicznie, gdy powie coś, co powinno być zabawne. Koniecznie musisz go też dotknąć. Jakkolwiek, musnąć palcem jego dłoń, położyć mu rękę na ramieniu, czy klepnąć porozumiewawczo w kolano, podczas zażyłej konwersacji. Ale pamiętaj, nie mów za wiele, nie mów za wiele zwłaszcza o problemach, przykrościach, byłych, chorej cioci i zdechłym psie. Pozostaw pozytywne skojarzenia.

     Najtrudniejszy jest drugi etap. Zadzwoni, nie zadzwoni? On też się bije z myślami i nie wie, czy przypadł ci do gustu. Możesz zadzwonić, nic nie stoi na przeszkodzie. I nie zapominaj, że chcesz go złowić. Mów wyższym głosem, trochę tak, jakbyś miauczała. Możesz też pomrukiwać. Możesz nawet udać, że dopiero się obudziłaś, przeciągnąć się, mrucząc. Rasowa kociczka. Rozbudzisz jego wyobraźnię. Nie zapomnij, że musisz śmiać się z jego żartów. I słuchaj go uważnie, bo każde jego “lubię wędkować” możesz potem wykorzystać przeciwko niemu.

     Kiedy się już spotkacie, kontynuuj grę. Nachylaj się w jego stronę, oblizuj usta, przygryź wargę, chichocz i wykaż zainteresowanie jego hobby. “Och, doprawdy? To takie oryginalne i interesujące! Mógłbyś opowiedzieć coś więcej o twojej kolekcji znaczków?” Nie ziewaj! Ziewanie jest jak szarpanie żyłką, nim ryba złapie przynętę. Na tym spotkaniu musisz koniecznie go pocałować. Najlepiej na do widzenia, żeby się na ciebie nie zdążył rzucić. Buzi i w nogi.

     Następnym etapem jest już atak bezpośredni. Jeśli dobrze się spisałaś we wcześniejszych etapach, teraz znasz go na tyle dobrze, by wiedzieć, z czego jest najbardziej dumny i co ma dla niego znaczenie. Jest to ważne. Nie możesz wszak walić komplementami na oślep. Musisz skomplementować to, co jest dla niego ważne. Jest maminsynkiem? Skomplementuj albo jego matkę (no kaman, coś wymyślisz), albo jego wspaniałą relację z mamusią. Jest mięśniakiem? Wybierz mięsień i się nim zachwyć. Bądź oryginalna, zaskocz go. Jest chudzielcem, który pasjonuje się chemią? Mrucząc i łasząc się, uświadom go, jak bardzo podnieca Cię tablica Mendelejewa. Od dziecka. I że tylko sam Mendelejew byłby w stanie wyrwać Cię z jego objęć. Tak, tak, niech poczuje się odrobinę niepewnie.

     Jeśli coś zrobi i się tobie tym pochwali, albo wręcz zrobi coś dla ciebie – nie krytykuj. Nie waż się! Obrzydliwe jedzenie? Pomyśl, że bierzesz udział w Fear Factory i na końcu czeka na ciebie kupa dolarów. Trzeba zjeść robala i bycze jądro? Trudno. Namaluje coś, zaśpiewa, wiersz napisze? Mrucz, miaucz i ocieraj się. Żadnych ale. Jedno ale i popatrzy na ciebie w TEN sposób, straci zaufanie i twoja robota pójdzie na marne.

     Seks. Nie na pierwszej randce (nie przez przypadek zalecałam ucieczkę), ale gdy już uzna cię za godną miana jego dziewczyny, możesz go w nagrodę wybzykać. W sumie to wręcz powinnaś. Zrób mu loda wszech czasów, najlepiej z połykiem. Udostępnij mu wszystkie otwory, które sobie życzy spenetrować, w kolejności, której sobie zażyczy. Każdy opór może skończyć się fiaskiem twojego planu. Brakujące orgazmy uzupełniaj sztucznymi. Nie chcesz chyba, by poczuł się źle w twoim towarzystwie. I uważnie badaj jego potrzeby, bo wszystko, czego zażyczy sobie teraz, będzie ci robił już zawsze, a jeśli się rozkręci, to pewnie jeszcze więcej. Jeśli więc życzy sobie bzykać cię w ucho, zafunduj sobie tunele.

     Prawdopodobnie jest już złapany, dobra robota. Ale złapanego faceta trzeba jeszcze utrzymać przy sobie. Trzymaj się dotychczasowych zasad, tj. śmiej się perliście z jego dowcipasów, mrucz, miaucz, połykaj, nie krytykuj, wyglądaj pięknie, kochaj jego mamę, przytakuj, pamiętaj o komplementach i orgazmach. Pójdź o poziom wyżej i komplementuj orgazmy, wyrażaj podziw dla urody jego główki. Nie ograniczaj się.

     A teraz świetna wiadomość. Już nauczyłaś się, jak go zadowalać, robić mu dobrze, sprawiać mu przyjemność. Teraz wystarczy, że będziesz to robić dalej. Wystarczy, że będziesz udawać do końca życia, a na pewno już na zawsze będzie twój. Gratuluję!

P.S. I przynieś piwo, kobieto!

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.