Jak bawią się (watykańscy) posłowie w polskim parlamencie?

Sejm RP

     Dobrze się bawią. To jasne. Gdyby bawili się źle, nie trzymaliby się chyba tej roboty wszystkimi kończynami.

     Ostatnio często łapię się na wniosku “a kto by to czytał…”. W efekcie wiele tematów i spostrzeżeń zostaje w mojej głowie. Straszny tam już burdel. Tego, z czym do was dziś przychodzę, nie mogłam w swojej głowie zostawić, z obawy o swoje zdrowie psychiczne.

     News, że ojca Ryzyka nie obowiązuje polskie prawo (powiedział: “Takiego prawa nie wolno respektować” i “Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”) przypomniał mi, że oprócz klubów, kół, komisji parlamentarnych, są jeszcze zespoły.

     Istnienie zespołów parlamentarnych w polskim sejmie i grupowanie się w tych zespołach naszych szanownych posłów świadczy wyraźnie o fakcie, że tym ludziom się tam po prostu nudzi. Żeby mieć jakąś rozrywkę, zakładają sobie zespoły, piszą… no nie, nie piosenki, regulaminy sobie piszą. Czasem te zespoły coś robią, np. walczą z ateizacją kraju, a czasem nie robią nic. Jak nie robią nic, to pół biedy, przynajmniej nie generują kosztów. I tak utrzymanie posłów kosztuje budżet 150 milionów złotych rocznie. Ale ja nie o tym.

     Zespół parlamentarny można sobie założyć ot tak, bez jakiegoś głębszego przesłania, sensu czy potrzeby. Warto zerknąć co łączy i zbliża grupy naszych kochanych parlamentarzystów. Warto zwrócić uwagę na te zespoły, które w naszym niekatolickim kraju, zrzeszają katolickich posłów.

     I tak karmimy na przykład Parlamentarny Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Zespół ten zajmuje się głównie kontaktami z KK, Episkopatem, ruchem oazowym. Czymże jeszcze? W gestii tej… organizacji jest również “przeciwdziałanie zagrożeń wynikających z obecnych przejawów ateizacji życia publicznego i dyskryminacji Katolików w Polsce i w świecie”, “wprowadzanie w życie parlamentarne wartości Ruchu Oazowego, Akcji Katolickiej i Stowarzyszenia Rodzin Katolickich” oraz np. “ukazywanie drogi osiągania dojrzałości chrześcijańskiej poprzez wyznaczanie konkretnych elementów określających dojrzałość chrześcijańską, tj. spotkanie ze słowem bożym, liturgia, modlitwa, wspólnota i diakonia”. (WTF?)

     Mamy oczywiście osławiony Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski. Zespół ten nie próżnuje. Zajmował się m.in. głoszeniem swojego stanowiska w sprawie ataków na abp. Michalika. Ogłosił też konkurs na pracę monograficzną “Media o Kościele – niezależność dziennikarska czy zaplanowany atak”. Poza tym do zadań zespołu należy obrona Telewizji Trwam, “promowanie katolickich wartości moralnych, przeciwdziałanie wprowadzania prawodawstwa sprzecznego z katolicką nauką społeczną” i “propagowanie i ochrona kulturalnej spuścizny cywilizacji chrześcijańskiej”.

     Jest jeszcze Parlamentarny Zespół na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej, który zajmuje się “zgłębianiem Katolickiej Nauki Społecznej” i “promowaniem Katolickiej Nauki Społecznej wśród posłów i senatorów”. Na sercu członków zespołu leży także: “stała troska o zgodność prawa z zasadami Katolickiej Nauki Społecznej”, “studiowanie i propagowanie Pisma Świętego Starego i Nowego testamentu oraz udział we wspólnej modlitwie“, “ochrona chrześcijan przed prześladowaniami i dyskryminacją” oraz “stała łączność posłów i senatorów a także innych osób z hierarchami Kościoła katolickiego, duchowieństwem” i bla bla bla…

     Parlamentarny Zespół na rzecz Ochrony życia i Rodziny, oprócz tego, że chroni życie i rodzinę, to jeszcze organizuje spotkania z ekspertami duchownymi, którzy bronią. Mamy też Parlamentarny Zespół Obrony Chrześcijan na Świecie, który chyba… broni chrześcijan na świecie.

     Niezwykle ciekawy Parlamentarny Zespół “Stop ideologii gender!” zainteresowany jest “zwalczaniem negatywnego wpływu ideologii gender na polską rodzinę i wychowanie najmłodszych” a postawił sobie za zadanie “obronę tożsamości płciowej człowieka oraz pracę na rzecz wprowadzenia zmian legislacyjnych, mających na celu obronę praw tradycyjnej rodziny”. Własnom piersiom damskom Kempy Beaty.

     Posłowie lubią też zajmować się sportem. I nie tylko harataniem w gałę. Na liście zespołów znajdują się grupy zajmujące się promowaniem badmintona, szachów, tenisa ziemnego, hokeja na trawie, siatkówki, żużla, wyścigów konnych i jeździectwa, wędkarstwa, jazdy na rowerze, brydża sportowego, pokera, sportu na wsi i sportu w ogóle. Serio. Ale niech tam, sport to zdrowie.

     Jednak dość mocno niepokoi ilość grup nacisku, katolickiego nacisku, obecnych w polskim parlamencie. Zwłaszcza w obliczu słów Rydzyka, że jego polskie prawo nie obowiązuje. Zresztą nie on pierwszy… Już wcześniej hierarchowie kościoła broniący lekarzy wiernych wierze, sugerowali, że mogą mieć w dupie polskie prawo, bo ich obowiązuje biblia. I nas, obywateli Polski, też ma obowiązywać biblia, bo oni tak chcą. Wbrew naszej woli, wbrew logice, za nasze pieniądze bawią się w krzyżowców. I modlą się tam wspólnie. Też za nasze.

WON DO KOŚCIOŁA!



Elżbieta Haque

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.