Godność kobiety. Nie tylko Kukiz.

Paweł Kukiz pojechał ostro, po bandzie, a nawet się przez nią przebił swoją wypowiedzią na temat Joanny Grabarczyk z HejtStop.

image

Wypowiedź sugerująca, że kobieta marzy o tym, by ją ktoś molestował lub gwałcił, jest poniżająca i prymitywna. Tym bardziej szokująca, bo autorem jej jest poseł. Paweł Kukiz zagubił się gdzieś pomiędzy antyestabliszmentem, którym miał nadzieję przewodzić, sceną muzyczną, z której zszedł a libacją alkoholową, na której opowiada się grubiańskie i chamskie żarty. Szary człowiek nie powinien poniżać drugiego człowieka. W przypadku posła jest to karygodne. Potem przeprosił, a przeprosiny jego sugerują, że panią Joannę obraziła jedynie sugestia, że to imigranci mieliby ją molestować/gwałcić, a przecież powinna być wolna od uprzedzeń rasowych.

image

Pod wpisami Kukiza pojawiła się fala komentarzy, w których ludzie oceniali i komentowali w prymitywny sposób wygląd pani Joanny, snuli fantazje o przyrodzeniu ewentualnego gwałciciela, klaskali swojemu nieokrzesanemu idolowi, śmiali się z tego świetnego żartu.

W sieci pojawiły się też wpisy osób, które postanowiły stanąć w obronie Joanny Grabarczyk. Chwała im za to, że zechcieli wyrazić swój sprzeciw. Życzyłabym sobie, żeby takie osoby miały chęć i odwagę odezwać się zawsze, kiedy ktoś jest w tak chamski sposób poniżany. A przecież nie pani Joanna pierwsza.

Z góry przepraszam, że przytoczę kilka nazwisk. Interesujące, że kobiety zawsze obrywają za wygląd. Od lewa do prawa, od prawa do lewa. Jest w tym coś takiego segregującego. Trzeba być kobietą o przeciętnej urodzie, ale bez wyraźnych uszczerbków na wyglądzie, żeby móc bezkarnie istnieć w polityce, mediach, pokazywać się publicznie. Odchylenie w żadną stronę nie ustrzeże się komentarza. Z bólem serca obserwowałam, jak przez internet przewala się zdjęcie Beaty Kempy w stroju kąpielowym. Była zestawiana z Godzillą, panią prezydent Chorwacji (zastanawiałam się, dlaczego z panią prezydent Chorwacji nie stanął w szranki prezydent Polski w gaciach kąpielowych tylko jakaś Kempa), była nazywana wielorybem, pasztetem, ludzie ochoczo epatowali swoimi odruchami wymiotnymi, oczami wypadającymi od obrzydliwego widoku. Setki wstrętnych komentarzy ze strony mężczyzn… i kobiet.

Jakiś czas temu trafiłam na taki kwiatek w komentarzach u kogoś pod linkiem do artykułu (a nadmienię, że nie był to artykuł z dziedziny “moda i uroda”:

hejt

Co sprawia, że Pawłowicz i Środa nie są kobietami? Pewnie nie chodzi o poziom IQ. Co sprawia, że jakiś facet jeden z drugim uważa, że taka Pawłowicz czy Środa miałyby ochotę choćby na niego splunąć i kto dał mu prawo oceniać je w tak dehumanizujący sposób?

Czytałam też o Małgorzacie Kidawie-Błońskiej – że niewłaściwie się ubrała, że cycki do pasa i w ogóle szafa trzydrzwiowa. No ludzie! Ja tego nie potrafię zrozumieć, nie kumam, nie ogarniam. Jak w TV produkuje się Kosiniak-Kamysz, to nie myślę sobie, czy chciałabym z nim współżyć “w jakimkolwiek sensie”, tylko interesuje mnie, co gada. Jak się produkuje Budka, to nie analizuję mu wysokiego czoła, tylko to, co gada. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby pod artykułem o projekcie ustawy walnąć komentarz, że Neumana to bym ruchała, a Schetynę to już niekoniecznie.

Niech mi ktoś ten fenomen rozrysuje, bo nie ogarnę, choćbym nie wiem jak się starała.

  • http://quiettreatment.blogspot.com Monia Jane

    Naomi Wolf bardzo mądrze pisała (i pewnie nie jestem tego w stanie tak dobrze sparafrazować), że mit urody jest czymś na tyle zinternalizowanym, że ludzie (a zwłaszcza mężczyźni) uważają, że mają absolutnie niezbywalne prawo do oceniania i komentowania kobiecego wyglądu. Jak wiadomo wartość kobiety w śmiesznym społeczeństwie jest wprost proporcjonalna do jej atrakcyjności fizycznej w związku z czym trzeba pocisnąć, że gruba i brzydka, żeby kobietę uciszyć, do porządku przywołać i usadzić. Wolf pisze też o tym, że kobieta musi być atrakcyjna, by ktokolwiek chciał jej w ogóle słuchać (jak długo słuchać będzie, to już inna sprawa). “Brzydkich” się ludziom słuchać w ogóle nie chce.
    O tej ocenie wyglądu warto pamiętać przeglądając rubryki, w których modowo-mejkapowi eksperci komentują kto się ubrał dobrze, a kto brzydko umalował. Bo to taka niby nieszkodliwa praktyka, która tak naprawdę wpisuje się w ten sam, dyskryminacyjny schemat.
    Dzięki za ten tekst!

    • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

      Denerwuje mnie to, że mężczyźni nie są na cenzurowanym jeśli o wygląd chodzi. Nie chciałabym, żeby nagle zaczęli być, tylko właśnie zazdroszczę. To ma odbicie w ich podejściu do siebie, zdecydowanie mniej w nich autocenzury.
      Nawet w celebryckim światku. Kobieta źle się ubierze na czerwony dywan, to ją zaraz objadą za modą wpadkę. Facet albo wybrał styl elegancki, albo nonszalancki, albo nieformalny, albo postawił na prostotę, albo preferuje sportowy look. A kobieta wpada w dwie kategorie – albo dobrze się ubrała, albo zjebała i zaliczyła wpadkę.
      Po debacie prezydenckiej komentowane były garnitury obydwu kandydatów. Ale nie oni w tych garniturach, tylko właśnie garnitury. Że kołnierzyk odstawał, że w ramionach za szeroko, że kolor nie taki. Ale nie że wyglądał jak baryła, czy truposz w trumnie, albo że mu pryszcze krawat podkreślał, nie…
      Skoro więc można kobiety oceniać pod tym względem, to można je też łatwo i gładko poniżać tymi ocenami.
      A postać Naomi Wolf muszę sobie przybliżyć.

      • http://quiettreatment.blogspot.com Monia Jane

        Bardzo polecam – po polsku wyszedł “Mit urody”, książka wciąż bardzo aktualna w swoich obserwacjach i diagnozach.
        Czasem gazetki też się biorą za facetów-celebrytów, że ubrany jak z młodszego brata, albo jak dziad, ale zdecydowanie rzadziej niestety. Kobieta ma być z samego faktu bycia kobietą zawsze atrakcyjna i ładnie/schludnie ubrana i koniec. Nie ma taryfy ulgowej. Wolf pisze o tym, że takie wymuszanie dbania o siebie, stawianie totemów mitowi urody i tańczenie wokół nich powoduje, że kobiety zawsze muszą być młodsze, szczuplejsze i piękniejsze i mechanizm ten ma je unieruchomić i pozbawić jakichkolwiek sił politycznych. To bardzo błyskotliwa obserwacja. Walcząc o perfekcyjny wygląd na cały etat, nie ma się już siły na walczenie o swoje prawa, tylko siedzi się zabetonowanym. A jak nie siedzisz, bo się rozszalałaś, to trzeba cię trochę docisnąć, że zamiast stawać się piękniejsza to się gdzieś szamoczesz w miejscu, gdzie cię być nie powinno i do tego jesteś brzydka. Polityka – zwłaszcza w Polsce – doskonale to pokazuje! W ogóle nie wiem czy wiesz, ale pracownice Sejmu mają przykaz chodzenia w butach na obcasie! Wiem to z pierwszej ręki, bo moja koleżanka pracuje tam jako redaktorka poprawiająca babole w stenogramach z obrad…

      • Legolas

        “mężczyźni nie są na cenzurowanym jeśli o wygląd chodzi”

        Akurat Kaczyński zbiera regularnie oklep, że jest “kurdupel”, Tusk – “rudy”, Gosiewski też nie miał lekkiego życia ze swoim “wysokim czołem i długimi rękoma”, Giertych był “za wysoki”, Lepper “wyglądał jak burak” i “zatrzasnął się w solarium”… Mężczyźni również są na cenzurowanym.

  • http://nietransparentnie.pl/ eV

    Szczerze mówiąc, poziom wypowiedzi naszych polityków już dawno przebił dno. Nie wiem, czy się wstydzić, czy odcinać… nie mogę na to patrzeć. A ludzie komentujący na fejsie – masakra jakaś. I to jeszcze pod nazwiskami.

  • Aspagio

    bez dwóch zdań, atrakcyjność fizyczna jest istotna. Tak dla mężczyzn, jak i kobiet.
    Nie dziwią mnie więc uwagi jej dotyczące, dziwi mnie jednak potrzeba ich wyrażania w sytuacjach, w których nie jest to przedmiotem dyskusji czy choćby pytania.

    Albowiem prawdą jest, że lepiej jest być młodym, pięknym i bogatym. Takoż będąc kobietą jak i mężczyzną.
    I nie ma w tym żadnych izmów, jest czysta biologia.

  • Cziken

    “Niech mi ktoś ten fenomen rozrysuje, bo nie ogarnę”

    Kapitan Obvious wkracza do akcji.
    Podstawowa sprawa – mężczyźni i kobiety się różnią. Nie tylko wyglądem, nie tylko tym, co mają między nogami – ale też np. postrzeganiem świata. Dlatego mężczyźni zwracają dużą uwagę na wygląd kobiety, a kobiety – na takie szczegóły dotyczące zachowania, jak uśmiech, przytrzymanie drzwi, na to, czy powiedział “dzień dobry”… Prawda?