Gdzie się podziały tamte podziały?

Polska

     11 listopada było Święto Niepodległości. Kojarzycie? W poniedziałek miałam ochotę napisać, wiecie, tak na gorąco, bo mi się ciśnienie podniosło. Ale sobie pomyślałam, że nieee, nie będę się unosić. Odstąpiłam od pisania. Wczoraj pojechałam kupować skarpety i jakoś tak po drodze nabrałam ochoty, żeby napisać, tylko z trochę innej strony. Ale czasu mi zabrakło. Mamy środę, media już przemieliły incydenty świąteczne na wszystkie strony. A ja chcę sobie zostawić kilka pamiątek.

     Jedno jest pewne. W tej chwili nie mam ochoty wymieniać nazwy negatywnych bohaterów tego święta. Mam nadzieję, że nigdy nie nabiorę ochoty, by tę nazwę wymieniać. Silną wolę mam bardzo słabą, ale postaram się. Bo, kurcze blade, nie jestem znawcą gówna, więc o gównie pisać nie będę. Mimo wszystko jednak o nich wspomnę, bo jak zaznaczyłam, chcę zachować kilka pamiątek.

     Ostatnio zakochałam się w Giertychu. Czasem wypowiada się tu i ówdzie jako znawca prawa i prawej strony polityki. Nic na to nie poradzę, że mimo niepasującego mi światopoglądu, jest inteligentny i czasem mądrze prawi. Klaskałam z ochotą jego wypowiedziom, trochę dziwiąc się sama sobie. A to, co się teraz stanie, to wiekopomna chwila.

Źródłem ruchu niepodległościowego było to, co polskie, co nas łączy, co stanowi o naszej tożsamości. Polska musi być jedna, pamiętajmy. Polska silna, nowoczesna, która potrafi sama przeciwstawiać się przeciwnościom i niebezpieczeństwom. Tylko taka Polska może trwać. My wszyscy musimy chcieć, by Polska trwała. Potrafimy być silni i niedługo tą siłę pokażemy. Dzisiaj nasza siła, to musi być wspólnota.

     To słowa Jarosława, które niniejszym cytuję i mam nadzieję, że zapamiętamy je wszyscy, a także on sam. I nie tylko jego koledzy z prawej strony, także ci z lewej, bo oni też nie stronią od podziałów. Bo to nie zależy od tego, po której stronie mamy serce. To kwestia podejścia.


     Druga pamiątka również nawiązuje do kwestii podziałów i jedności. Odsyłam do wpisu Igora Herbuta Make marsz, not war, który został poproszony o zaśpiewanie piosenki Obywatela G.C. “Nie pytaj o Polskę”, mimo że jest Łemkiem. Znajdziecie tam link do tej piosenki. Uwielbiam ją. Serdecznie polecam.


     Trzecia pamiątka to życzenie. Chciałabym, żeby w przyszłym roku po całej Polsce jeździły takie rozśpiewane autobusy:




     Czwarta pamiątka, bardzo znamienna, to te oto nagie kadry:

walka z drzewem

walka z drzewem
     Nagie kadry niosą jasne przesłanie. Przedstawiają prześmiesznych chłopców, którzy porwali się na młodziutkie, wiotkie drzewka i… polegli. Mimo że to nie była równa walka 1:1. Drzewka dały radę. Chwasty w cieniu drzew nie mają szansy rosnąć, giną, gniją i wpieprzają je mrówki.


     Piątka pamiątka ma klimat czysto rozrywkowy.

     Włączę sobie zawsze wtedy, gdy będę mała zryty humor. I posłucham sobie, jak policja depcze mu po kablach. Ciekawe czy w łóżku jest tak samo entuzjastyczny i ile pampersów zsikał ze śmiechu jego kamerzysta.

Finał filmiku potraktujmy proroczo. “Został z niego tylko szalik”…

     A tytuł tego wpisu? Chciałabym za rok, dwa, trzy napisać tekst o takim tytule. Byłby to tekst wspomnieniowy o tym, jak to się Polacy kłócili o tęczę, o związki partnerskie, o aborcję i o to, komu strzelić w łeb i do piachu, o tym, jak politycy nie współpracowali ze sobą, mimo że krajem targał kryzys, o tym, że bawili się w sejm zamiast zarządzać krajem. Wspomnę to za rok, dwa, trzy, ku przestrodze, byśmy nie wracali do takiego stanu rzeczy.




Elżbieta Haque

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.