Co polski sportowiec ma mieć pod łóżkiem?

sport

     Pod łóżkiem polski sportowiec może mieć, co mu się podoba, chyba że żona/mąż ma coś przeciwko. Co do wielu innych kwestii My Polacy mamy zasadniczo większe wymagania.

     Otóż polski sportowiec powinien być świetny, ale najlepiej bez szaleństw *. Powinien być sympatyczny, skromny i pokorny. Fajnie, jeśli jeszcze pozwala robić z siebie idiotę i nie ma nic przeciwko roli pociesznego błazna. W reklamach polski sportowiec grać może, jeśli lud tak zdecyduje. Polski sportowiec powinien być w świetnej formie, ale najlepiej, żeby był w takiej bez treningów. Jeśli już musi używać najlepszych sprzętów, to niech se kupi. Polski sportowiec musi mieć też świetne wyczucie drużyny, nawet jeśli trenuje z nią raz w roku podczas towarzyskiego meczu z gwiazdami tefałenu. Polski sportowiec ma obowiązek rywalizować wyłącznie z przeciętnymi przeciwnikami, by w razie zapotrzebowania na zwycięstwo po prostu wziąć i zwyciężyć.

     Ad. * Jeśli polski sportowiec ma w planach szaleństwa typu zwycięstwa, medale, wysokie miejsca w rankingach, to musi liczyć się z tym, że ma być na szczycie całe życie. Ewentualnie musi wystosować pisemny wniosek do My Polacy z prośbą o pozwolenie na przegrywanie raz na czas jakiś (czasokres uwzględnić w podaniu). My Polacy nie zezwalamy na samowolne oddalanie się z pierwszego miejsca. Grozi to linczem, obrażaniem (się), potępieniem przynajmniej do czasu najbliższego spektakularnego zwycięstwa.

     Ad. 2 * Jeśli polski sportowiec zdecyduje się na szaleństwa typu zwycięstwa, musi brać pod uwagę fakt, że życzliwych kibiców będzie miał do czasu pierwszego spektakularnego zwycięstwa. Następnie kibice tracą na życzliwości. W przypadku przegranej następuje drastyczny spadek życzliwości kibiców, a także ich ilość lawinowo spada.

     Polski sportowiec ma prawo do emocji, ale wyłącznie do określonych. Również wachlarz sposobów wyrażania tychże jest mocno ograniczony. W związku z preferowanym typem osobowości sportowca (sympatyczny, skromny i pokorny) polski sportowiec ma prawo być wesoły (głównie), zadowolony, optymalnie optymistyczny (ale nie za bardzo, bo to zakrawa na butę i bezczelność oraz zagraża skromności). Jeśli już musi mieć negatywne emocje w sobie, to dopuszczalna jest niewielka doza smutku i niezadowolenia. Te negatywne emocje może wyrażać poprzez drżenie bródki i głosu, łamania się głosu, umiarkowanej ilości łez. Kategorycznie zabrania się wyrażania niezadowolenia poprzez podnoszenie głosu, zdenerwowanie, wzburzenie.

     W kontaktach z dziennikarzami polski sportowiec musi być stonowany i pokorny. W razie sukcesów ma obowiązek odpowiadać na idiotyczne pytania typu “Co czujesz?”, w razie braku sukcesu: “Co poszło nie tak?” i “Co czujesz?”. Pomyje ma brać z połykiem na głębokie gardło i wstrzymać oddech, żeby mu przypadkiem nie przyszło do głowy zwracać, tj. ripostować.

     I pamiętaj, sportowcu polski, jak jesteś ciulowy – brąz to wygrana, jak jesteś wybitny, brąz to porażka. Jak w życiu.




elzbieta-haque




Photo credit: mag3737 / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0)

Written by Elżbieta Haque

Elżbieta Haque

Elżbieta Haque – kobieta diabłem podszyta, sarkastyczna jędza o czarnym sercu. To wersja oficjalna. Nieoficjalnie ryczy na komediach romantycznych. W obydwu wersjach pasjonatka życiowych absurdów. Żyje, kocha, wychowuje, pisze, słucha, obserwuje. Ateistka i feministka. Buntowniczka, zwolenniczka krytycznego myślenia, pasjonatka dyskusji.